𝟓𝟎-𝐜𝐢𝐨 𝐥𝐞𝐜𝐢𝐞 𝐀𝐫𝐛𝐨𝐫𝐞𝐭𝐮𝐦 𝐁𝐨𝐥𝐞𝐬𝐭𝐫𝐚𝐬𝐳𝐲𝐜𝐞
Lipiec to miesiąc jubileuszy. 50-lecie istnienia imperium zwanego Arboretum Bolestraszyce i roczek czegoś co urodziło się 25 lipca 2024r. Bo właśnie tego dnia ukazał się pierwszy post pod tytułem „Arboretum to nie tylko rośliny”. Post, który zapoczątkował coś, co pozwoliło mi poczuć, że stałem się mikroskopijną wprawdzie, ale cząstką czegoś co nazywa się projekt Arboretum Bolestraszyce. Tyle celebrowania. Plany - będę pisał i opowiadał o czymś co jest, a czego nie widać. Będę przekonywał, że brzydkie jest ładne i potrzebne. Nie będę pokazywał twarzy arboretum, a jego wnętrze. Tak jak w tym poście poniżej. I jeszcze podziękowania . Za waszą aktywność, za ten rok , za te słowa wsparcia. Dziękuję.
Napisanie tego postu zajęło mi dosłownie chwilkę. Zrobienie tych wszystkich fotografii zajęło mi dosłownie 10 minut. Jest to o tyle dziwne, że właśnie w tym poście będzie najwięcej zdjęć z tych wszystkich, które opublikowałem do tej pory. Gdzie w takim razie jest takie bogactwo tematów? Spójrzcie tylko. Te wszystkie fotki - takie brzydkie, niekomercyjne, zwierząt i roślin mało efektownych, które tak naprawdę niewiele nas obchodzą, zostały zrobione w jednej z naszych niekoszonych, podmokłych łąk. Co ciekawe, w głównej roli roślinnej wystąpi znienawidzona przez większość z nas pokrzywa. Uznawana za chwast. A to nie jest prawda. To nie jest chwast, bo w miejscach gdzie przyroda rządzi się swoimi prawami takie pojęcie po prostu nie występuje. Skoro sama się tutaj wysiała to znaczy, że jest potrzebna.
Spójrzcie tylko jak chętnie wykorzystują tą roślinę te wszystkie stworzenia poniżej. Zagłębiłem się w taką pokrzywową łąkę dosłownie na kilka kroków i popatrzcie ile w niej jest życia:
Szok i niedowierzanie. Ta łąka tętniła życiem w sposób nieprawdopodobny, pulsowała w rytm natury. Jak serce –„serce parku”, takie było pierwsze skojarzenie. A kiedy podniosłem wzrok do góry i zobaczyłem te stare, intensywnie zielone drzewa to nasunęło się kolejne skojarzenie-„płuca parku”.
I zdałem sobie sprawę, że stoję w tej chwili w najważniejszym miejscu naszego ogrodu. Najważniejszym, choć nie najpiękniejszym. W miejscu, które w opinii nielicznych, mogłoby po prostu nie istnieć i w takim parku jest zbędne. Tylko, że nie do końca tak to działa. Bo Arboretum Bolestraszyce to doskonale funkcjonujący żywy organizm. Organizm, który z mądrą pomocą człowieka, kształtował się dziesiątki lat. I jak przystało na żywy organizm ma on swoje organy wewnętrzne. W naszym parku mają one kolor zielony. I to właśnie z takich miejsc wydobywa się i jest roznoszone po całym ogrodzie powietrze - najczystsze z możliwych. To właśnie w takich miejscach tworzy się ten specyficzny mikroklimat, który w największy nawet upał, daje turystom energię do zwiedzania. I ten kontrast pomiędzy soczystą zielenią a wszystkimi innymi barwami pięknych kwiatów robi niesamowite wrażenie podczas spaceru. To właśnie w takich miejscach tworzą się tzw. łańcuchy pokarmowe, łańcuchy uzależnień. A te wszystkie brzydkie owady i rośliny tu żyjące są ich integralną częścią. Na koniec chciałbym zaprezentować pewien bardzo krótki i prosty łańcuch pokarmowy.
Owady ze zdjęć powyżej, zjadane są przez jaszczurki i żaby. Tych zwierzaków nie oglądamy na co dzień, są nam obojętne, może ich nie akceptujemy, brzydzimy się nimi.
Ale jaszczurki są zjadane przez bociana. A tego ptaka akceptujemy i kochamy przecież wszyscy. Kontynuując dalej ten prymitywny wywód, można byłoby powiedzieć, że gdyby nie było tej jaszczurki, żaby, owadów i tej brzydkiej łąki to nie było by tego bociana. I dużo prawdy w tym jest. Bo w takich niekoszonych łąkach podobnych zależności jest tysiące. Gdyby takich łąk nie było, gdyby nie skrywały one w sobie tych wszystkich zwierzaków, które trudno jest nam nawet dostrzec i które są nam całkowicie obojętne - to nie byłoby tych wszystkich zwierząt, które akceptujemy i kochamy. To właśnie musimy sobie uświadomić. Takie miejsca kształtują się przez dziesięciolecia a przez nieodpowiedzialną decyzję można je zniszczyć w przeciągu chwili. A dlaczego? Bo znajdzie się jakiś pseudo esteta, któremu się to nie podoba? Nie czepiajmy się więc nieużytków, niekoszonych traw, zaakceptujmy je takimi jakimi są. Bo są potrzebne, niezbędne, dokładnie tak jak potrzebne jest serce w każdym organizmie.


























